GłÓWNA | SZTUKA | RYNEK SZTUKI | KULTURA | DESIGN | WYDARZENIA | AKTUALNOŚCI | PODRÓŻE | LOKALNIE | REFLEKSJE |

Nie - sztuka najnowsza. Performance

20:20:00




Wchodzę po schodach na wernisaż w galerii sztuki współczesnej. Mają być jakieś odwołania do romantyzmu, przyjemna fotografia na plakacie ciekawie nawiązuje do malarstwa Friedricha. Będzie fajnie.

Ona już czeka. Ubrana w piękne, białe jazzówki. Na głowie maska, kolor ciemny z rysami brzydkiego murzyna. Fryzura nietuzinkowa, podgolona z jednym, eleganckim paseczkiem. Ani ładna ani brzydka, nie za wysoka i nie za niska, nie za chuda i nie za brzydka, pospolita. Zapomniałam, rękawiczki miała jeszcze założone i tak sobie w tych rękawiczkach wymachiwała rękoma. To w górę to w doł. Performance. Pefrormacne. 



W sumie efekt zamierzony. Wróciłam do domu i lekko zniesmaczona zasiadam przed komputerem, żeby sobie pomarudzić. Ale czy to tylko o to chodzi, żebym sobie pomarudziła? Nie lepiej by było, gdybym oprócz tego mogła to pojąć, zabrać z tego coś dla siebie? Naprawdę nie oburzyła mnie nagość. Od dawien dawna miała ona zasłużone miejsce w sztuce. Oburzyła mnie natomiast płycizna, w której nie byłam w stanie nawet kropelki skosztować dla siebie. A musicie mi wierzyć, bardzo mocno się starałam.




Bardzo mnie to smuci. Naprawdę, nie jestem typem akademika. Kocham futurystów, dadaistów, kocham Duchampa i chyba doskonale rozumiem, to co chcieli przez swoją nie - sztukę pokazać. Bo właśnie jako świadkowie powojennego przewartościowania świata tego chcieli. Pokazać ludziom kibel, włożyć do puszki kupę i mieć cały świat głęboko gdzieś. To bulwersowało, ale miało bulwersować, to szokowało, bo było nowe i miało szokować. I co ważne: miało ku temu istotne, historyczne i społeczne podstawy.




A dzisiaj? Dzisiaj, z radioodbiornika na porządku dziennym informują nas o tym, że jak konar nie stoi, to trzeba mu pomóc. Na każdym niemal rogu czai się na nas bilbord z nagą panią, która reklamuje usługi tokarskie.

Dzisiaj nagi performance mnie nie przekonuje. Nie teraz, kiedy w podobny sposób został już wykorzystany milion razy.  Bez komentarza, bez tłumaczenia nie ma mi nic do powiedzenia. Szkoda.



You Might Also Like

2 komentarze

  1. Nie jesteś osamotniona w takich odczuciach. Sama z przykrością stwierdzam miałkość, zachowania na granicy, byle by szokować. "Artyści" którzy starają się robić "sztukę współczesną" strasznie się zagalopowali w swoim byciu "nowoczesnym= kontrowersyjnym"i z odbiorcy jawnie robią kretyna.
    Myślę że wielu ludzi zaczyna to zauważać i mam nadzieję że dzięki temu coś zacznie się zmieniać w sztuce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uf, dobrze wiedzieć, że nie jestem w tym potwornym zagubieniu sama!

      Usuń

Zostaw komentarz, porozmawiajmy!