GłÓWNA | SZTUKA | RYNEK SZTUKI | KULTURA | DESIGN | WYDARZENIA | AKTUALNOŚCI | PODRÓŻE | LOKALNIE | REFLEKSJE |

Po co mi studia?

21:39:00


Pan iks rzekł stanowczo: Nie warto studiować! Papierek i tak gówno Ci da. Będziesz sobie mogła nim co najwyżej... (no wiecie co). Strata czasu i pieniędzy, ale głównie tego pierwszego. Pan iks był bardzo sfrustrowany, bo studia wybrał sobie z przymusu, nie dały mu satysfakcji, nie zapewniły pewnej pracy, wręcz przeciwnie, przekonały go, że to zawsze jest strata czasu. No i dlatego się wkurzyłam. Wkurzyłam się o to "zawsze". Bardzo złości mnie, kiedy ktoś w czasie dyskusji mówi mi, że coś jest "zawsze" takie albo inne. Że studia są zawsze złe. Nie, nie są. Fakt, że nie była to dobra recepta na sukces pana iks nie znaczy, że nie będzie to dobra recepta na życie dla mnie. Albo dla Ciebie. Albo dla innych. Wiem, że o magistrach mówi się, że zazwyczaj kończą w Maku albo mają inną, równie pasjonującą pracę w galeriach handlowych. To to jak w tym prawdziwym do bólu obrazku Janka Kozy:



Janek Koza

Mimo to, w pełni świadomie i dobrowolnie stwierdzam: Jeśli tylko masz pasję i naprawdę chcesz - to wartoUzasadnienie jest proste, chociażby na moim przykładzie. Wybierając historię sztuki miałam świadomość, że rynek sztuki (bardzo szeroko rozumianej) jest trudny. No dobra, jest beznadziejny, przynajmniej od finansowego punktu widzenia. Tyle, że ja to naprawdę kocham i od początku wiedziałam, że muszę mieć sztukę blisko, w zasięgu chociażby codziennych zainteresowań, cały czas obok. I te 7 lat temu, kiedy stawałam przed dylematem wyboru studiów pomyślałam sobie: skoro tak czy owak będę miała problem z podjęciem pracy to przynajmniej spędzę najpiękniejsze 5 lat życia z nosem w książkach, które lubię, patrząc na obrazy, które kocham i mając wokoło wspaniałych ludzi, którzy czują dokładnie to samo co ja. Poza tym wyznaję w życiu prostą zasadę. Mówi ona, że wszystko to, co się nam przydarza ma jakiś cel. Czasami nie widać go latami, ale jednak prędzej czy później się objawia. I nawet jeśli coś wydaje się na pierwszy rzut oka beznadziejnie, z perspektywy czasu daje solidną lekcję na przyszłość. To znowu bardzo optymistyczne założenie, bo pokazuje, że nie ma w życiu chwil zmarnowanych, są tylko takie, które (w dość ciężki nieraz sposób) zawsze czegoś uczą.


Od świadomej decyzji podjęcia nauki na uczelni minęło 7 lat. Powinnam już dawno serwować wam przepyszne hamburgery, ale tak się złożyło, że pracuję w muzeum, właśnie w tym, w którym od początku chciałam. Niedawno powiększyłam również grono redakcji w kwartalniku o sztuce. I choć nie było łatwo i droga do tych "osiągnięć" była mozolna teraz jestem po prostu zawodowo szczęśliwa. Czasami naprawdę warto postawić wszystko na jedną kartę. Ja zaczęłam od zera, wychodząc z założenia, że nie mam nic do stracenia. Opłacało się.


You Might Also Like

9 komentarze

  1. Bo tu nie chodzi o studia czy ich brak, tylko o pomysł na siebie i konsekwencję w działaniu ;) I, co chyba powinnam napisać na początku, gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje :) W ogóle to taki mój pierwszy wyraz siebie od dawna na jaki czekałam. Ciesze się, że w końcu udało mi się to przelać na "papier". Tym bardziej sie ciesze, że spotyka się to z odzewem :)

      Usuń
  2. Zazdro. Chciałbym móc napisać takie pełne nadziei słowa. Swoje studia wybrałem pod presją rodziny, która zgodnie prawiła "Idź tam gdzie do pracy szukają. Albo chociaż języka się naucz.". No i jestem; francuskiego się nie nauczyłem i wylądowałem na dziennikarstwie. Faken hell.

    Nigdy nie mów nigdy, bo zawsze nie zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Poza tym wyznaję w życiu prostą zasadę. Mówi ona, że wszystko to co się nam przydarza ma jakiś cel." Zasada prosta, a jak cholernie skuteczna. Je ne regrette rien :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to samo słyszę u progu rozpoczęcia studiów polonistycznych. I wychodzę z dokładnie takiego samego założenia jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie mi dodał otuchy ten post, serio. I może w końcu zacznę chodzić do muzeum:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post dla kogoś, kto własnie zaczyna studia... mam nadzieję, że też będę miała jakieś perspektywy gdy je skończę, tymczasem jest masakra :x więcej takich notek! :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz, porozmawiajmy!