GłÓWNA | SZTUKA | RYNEK SZTUKI | KULTURA | DESIGN | WYDARZENIA | AKTUALNOŚCI | PODRÓŻE | LOKALNIE | REFLEKSJE |

Mój Nikifor, czyli o wzruszającej szczerości

22:22:00


Nikifor, Pejzaż Beskidzki

Po raz pierwszy spotkałam się z Nikiforem (Epifaniuszem Drowniakiem) będąc jeszcze w liceum. Bardziej od jego obrazów, interesowało mnie wtedy lodowisko, które w Krynicy stanowiło jedną z większych wycieczkowych atrakcji. Błękitna fasada Muzeum Nikifora nie zapadła mi wtedy w pamięć, umknęły też jakiekolwiek wrażenia związane z wizyta w środku. Nie zdawałam sobie wtedy sprawy, że w przyszłości zostanę historykiem sztuki, nie mówiąc już o fakcie, że muzeum, którego oddział wtedy odwiedziłam, będzie moim miejscem pracy. 


Nikifor (Epifaniusz Drowniak)

Do Nikifora dojrzałam po latach, już jako pracownik Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu. Na nowo stanęłam oko w oko z rzeczywistością z jego prac, która nagle wydał mi się bardziej realna od tego, co zostawiłam za oknem. Staram się odpowiednio ubrać w słowa to uczucie, które towarzyszy mi za każdym razem, kiedy obserwuje jego ulice, dworce kolejowe, ratusze, domki - słowem, cały ten nieporadny, na pierwszy rzut oka, trochę bajkowy świat. Obserwuje ze wzruszeniem te prace i dostrzegam ogromną malarską szczerość, wypływającą z głębi wyjątkowego serca artysty. Szczerość, która, podobnie jak u dziecka, nie zna jeszcze żadnych ograniczeń. Nie martwi się o to, czy coś pasuje, czy tak można, czy wypada.

Chyba właśnie w takim świecie chciałabym żyć. Dalekim od pozorowanych gestów i pustych słów, gdzie ludzie, choć czasami dalecy od ideałów, byliby zawsze sobą, mówiąc jedynie to, co naprawdę czują i myślą. Chyba za dużo już mamy wokół siebie, zarówno w życiu jak i w sztuce, takich pięknych wydmuszek, których warstwa estetyczna, chociaż bardzo przyjemna, zupełnie już nam nie wystarcza. Za często chyba zastanawiamy się nad tym, czy coś będzie dobrze wyglądać, zamiast pomyśleć, czy będzie to miało jakikolwiek sens. 

Nikifor, Przemyśl

Nikifor malował tak, jak umiał. Nieporadnie, można by powiedzieć, intuicyjnie, jak dziecko. Posiadał przy tym jednak wielką świadomość artystyczną - doskonale wiedział co chce namalować i jak. Niejednokrotnie zastana rzeczywistość mu nie wystarczała, zdarzało się więc, że ją po swojemu poprawiał, upiększał. Wiele szkicował, wykonując liczne poprawki. Jego niezwykła wrażliwość malarska zachwycała i zawstydzała wielu profesjonalnych malarzy, chociażby słynnych kapistów z Zygmuntem Waliszewskim i Janem Cybisem na czele. 

Mimo to, malarz prawie całe swoje życie spędził w samotności, w biedzie, niedostatku, z bardzo uciążliwą wadą wymowy, która zamieniała wszystkie jego łemkowskie słowa w jeden wielki, na ogół niezrozumiały bełkot. Chyba to mnie w tej historii najbardziej wzrusza, fakt, że człowiek, który prawie że nie umie mówić, jednocześnie mówi tak fantastycznie, nie słowem, a poprzez malarstwo właśnie. Obrazy Nikifora to piękna opowieść, która z każdą stroną zbliża nas do magicznego i łagodnego świata. Mam nadzieję, że podobnie jak ja, będziecie kiedyś mieli okazję przeczytać ją na żywo. 



Muzeum Nikifora w Krynicy
Filia Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu
Garść informacji



Nikifor, Cerkiew w Beskidach


Nikifor, Pejzaż w Beskidach ze stacyjką


Nikifor, Dymiące kominy




You Might Also Like

0 komentarze

Zostaw komentarz, porozmawiajmy!