Historia sztuki: 10 zachwycających rzeźb greckich. Mała powtórka z antyku

Zawsze mocno fascynował mnie fakt, że historia sztuki przez kilkanaście wieków, choć coraz bardziej rozwinięta i „nowoczesna”, za punkt odniesienia i źródło inspiracji nieustannie uważała starożytność i to, co powstało jeszcze przed narodzeniem Chrystusa. Myślę tu zwłaszcza o starożytnej Grecji, a dokładniej o rzeźbie,  która w V wieku p.n.e. osiągnęła niedoścignione do dzisiaj, apogeum ideału i klasycznego piękna. Oczywiście, jak to zwykle bywa w dążeniu do doskonałości, wszystko to, co najlepsze przychodzi z czasem, poprzedzone wieloletnimi próbami i przemianami i właśnie tak też było w przypadku antycznej rzeźby greckiej. 
 
Dziś wybrałam dla Was 10 przepięknych realizacji rzeźbiarskich, które reprezentują różne okresy w sztuce greckiego antyku i unaoczniają ich nieustanny rozwój. Omawiając wszystkie prace posłużyłam się pomocą naukową, która pomogła mi zdać dość trudny egzamin ze sztuki starożytnej. Jest nią nasza studencka „biblia”, czyli „Sztuka Starożytnej Grecji”, której autorką jest Ewdoksia Papuci-Władyka. Pamiętam, że lektura tej książki już na wstępie bardzo mnie zmartwiła i zburzyła moje spojrzenie na antyk, uświadomiła mi bowiem, że wszystkie rzeźby antyczne były w oryginalne polichromowane i ta szlachetna czystość materiału, jaką zobaczycie na fotografiach to niestety zupełnie wtórna rzecz. 
 
Jak to dobrze, że ten kolor „zszedł”

 

 

Myślę, że omawianie warto zacząć od kory, czyli typu kobiecej postaci pojawiającej się w pierwszym z trzech okresów, czyli archaicznym (ok. 720/700-480 p.n.e.) Kora i kuros, to taki antyczny duet, w którym postać męska (przedstawiana nago) była pretekstem do udoskonalania ludzkiej sylwetki, a kobieca pozwalała na skupianie się na dekoracyjności, zwłaszcza włosów i szat. Najczęściej reprodukowaną i najpopularniejszą jest kora z Akropolu, nosząca  charakterystyczne cechy rzeźby archaicznej, a więc frontalność, statyczność, konwencjonalność oraz niezbędny, obligatoryjny „archaiczny uśmiech”. 
 

 

Kora z Akropolu

 

Auriga z Delf (478 p.n.e.), zwany też Woźnicą z Delf, zachwyca mnie nieustannie od pierwszego momentu, gdy zobaczyłam go na slajdzie podczas zajęć. Omawiam go jako drugiego z kolei, ponieważ rzeźba ta unaocznia wyraźnie okres przejściowy pomiędzy sztuką archaiczną a klasyczną. Ta twarz, te rysy, usta, te rzęsy! Postać woźnicy jest już bardziej „ruchoma” – pojawia się lekki skręt sylwetki, choć szaty nadal potraktowane są schematycznie i przywodzą na myśl kanelury (pionowe żłobienia) kolumny doryckiej. 
 
Auriga z Delf
Auriga z Delf
 
Wczesny okres klasyczny (480-400 p.n.e.) w rzeźbie greckiej, reprezentuje m.in. słynny Dyskobol (450 p.n.e.) Myrona. Znamienne, że jest to czas w, którym stawia się na rozwój jednostki i indywidualności w sztuce, dzięki czemu słynni artyści nie są już anonimowi lecz znani z nazwiska, czy też pseudonimu. Myron uznawany jest za jednego z najbardziej realistycznych rzeźbiarzy, a jego Dyskobol to doskonały przykład na ukazanie ruchu (a dokładniej ulotnego momentu tuż przed wyrzuceniem dysku), przy jednoczesnym zachowaniu klasycznego spokoju i „elegancji”. Sportowiec, choć idealny anatomicznie, nadal posiada niewzruszoną, obojętną i pozbawioną emocji twarz, ukazaną zgodnie z klasycznymi zasadami kształtowania rzeźby.
Dyskobol
 
Dojrzały okres klasyczny (450-400 p.n.e.), będący czasem największej szlachetności, spokoju i piękna antycznego reprezentują m.in. przepiękne rzeźby ze wschodniego przyczółka Partenonu, czyli słynnej świątyni Ateny. (dla przypomnienia załączam rysunek, który pokazuje który to dokładnie element). 
 
 
Wybrałam jeden z najpiękniejszych (moim zdaniem) fragmentów, przedstawiający, od lewej: boginie Leto, Artemis i Afrodytę (ok. 425 p.n.e.). Oprócz doskonałego modelunku rzeźbiarskiego i zachwycającej plastyki dzieła, pojawia się tu także stylistyka tzw. „mokrych szat”, sprawiająca, że cienki materiał zdaje się oblepiać i ściśle przylega do ciała kobiecego, uwydatniając jego kształty. Mamy tu ruch i kontrolowaną dynamikę, która charakteryzuje cały przyczółek poświęcony narodzinom Ateny, nie mamy niestety głów, choć pewne jest, że wyrazy twarzy postaci zostały opracowane na zasadzie greckiego kanonu, z uwzględnieniem tzw. „greckich rysów”, a więc wyrażających piękno i spokój, o odpowiednich proporcjach. 

[Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w moim syntetycznym wpisie brakuje wielu rzeczy, a już na pewno licznych ważnych artystów okresu dojrzałego. Pominęłam Fidiasza, autora „Zeusa Olimpijskiego” – dzieła uznanego za jeden z siedmiu cudów świata. Bardzo ważna jest też twórczość Polikleta, twórcy pierwszego „kanonu” ciała greckiego, wg którego ustalane były wszystkie proporcje].
tzw Mojry, czyli Leto, Artemis i Afrodyta
Aby jeszcze lepiej pokazać różnice pomiędzy rzeźbą klasyczną a archaiczną, wybrałam przepiękne kory z Erechtejonu (416 p.n.e.), służące jako podpory architektoniczne, czyli kariatydy. W przeciwieństwie do schematycznych kor z okresu archaicznego, poniższe otrzymały realistyczny modelunek i swobodne drapowanie szat. Jednocześnie ich twarz nadal pozostaje niewzruszona, „klasycznie” spokojna. 
 
Kory z Erechtejonu

Kolejnym ważnym rzeźbiarzem klasycznym w Grecji był Praksyteles, określany w licznych źródłach jako „rzeźbiarz piękna”. W jego Hermesie z małym Dionizosem zachwyca zwłaszcza miękki modelunek oraz bardzo płynne przejścia pomiędzy poszczególnymi częściami ciała i mięśniami. Jego twórczość przypada na późny okres klasyczny (400-323 p.n.e. ), kiedy to rzeźba zdaje się „ożywać”, pojawiają się silne kontrasty w fakturze i plastyce, często też odbiega się wyraźnie od „profilu greckiego”, co widać właśnie w twarzy Hermesa. 

Hermes z małym Dionizosem


[Późny okres klasyczny to także m.in. twórczość Lizypa – autora nowego, „lżejszego” kanonu sylwetki ludzkiej oraz Skopasa, który jako pierwszy wprowadził do rzeźby greckiej cierpienie i namiętność (gr. patos)]. 

Umierający Gal 


Choć dzieła reprezentujące klasyczny okres sztuki greckiej osiągnęły apogeum doskonałości, artyści nie zamierzali na tym poprzestać. Grecy nieustannie poszukiwali, a ich sztuka ulegała licznym przemianom. Tak też stało się z rzeźbą, w której z czasem zaczęły dochodzić do głosu zupełnie nowe zainteresowana i rozwiązania. Sztuka hellenistyczna (323-30 p.n.e.)  odchodzi od idealizowania, coraz mocniej skupiając się na człowieku i uczuciach, dla których jeszcze do nie dawna nie było miejsca (to właśnie Skopas wprowadził je jako pierwszy). Rzeźba z tego czasu charakteryzuje się szerokim i różnorodnym wachlarzem prądów artystycznych. Do tych najpopularniejszych warto zaliczyć nurt dramatyczno-patetyczny, zwany też barokowym, reprezentowany przez Umierającego Gala (ok. 230 p.n.e.), słynną Grupę Laokoona (ok. 200 p.n.e.)  czy Nike z Samotraki (ok. 190 p.n.e.) – wszystkie te rzeźby są pełne ruchu, ekspresji, z rysującym się na twarzach cierpieniem (o ile zachowała się głowa 🙂 ).  

Grupa Laokoona

Bardzo istotny w tym okresie stał się naturalizm, którego logiczną konsekwencją było pojawienie się w rzeźbie tematyki groteskowej, karykatury, a także brzydoty i starości. Odtąd w rzeźbie „rządzą” pijani, tańczący a także postaci ukazane we śnie. Bardzo popularne stają się się też wyobrażenia dzieci (mój ulubiony Chłopiec z gęsią   1 poł. II w. p.n.e.), rodzi się także rzeźbiarski portret, zarówno oficjalny, przedstawiający przywódców czy ważne osobistości, jak i w późniejszym czasie także i zwykłych ludzi. 


Chłopiec z Gęsią

  

Dużą popularność w tym czasie (III i II w. p.n.e.) zyskały zwłaszcza wyobrażenia nagich afrodyt, znane z licznych kopii i wersji rzymskich. Najsłynniejsza z nich, Afordyta z Melos (Wenus z Milo) jest przykładem na wciąż żywą stylistkę klasycyzującą. Jest to jedna z nielicznych rzeźb z okresu hellenistycznego, która zachowała się w oryginale. 
 
Wenus z Milo
 

Na koniec studencka anegdota. Podczas zajęć z antycznej rzeźby greckiej przeglądaliśmy niezliczoną liczbę slajdów. Nie da się ukryć, że tych „wybrakowanych” rzeźb było w tym zestawie bardzo sporo – dominowały zwłaszcza te bez kończyn. Po setnym z kolei slajdzie nasz zniecierpliwiony kolega wstał i z wyrzutem oznajmił naszej profesorce:

– wszystko tak pani niby dokładnie opisuje, ale jakoś nie wytłumaczyła nam pani jeszcze, dlaczego oni rzeźbili bez tych rak i nóg?

Mogą także Ci się spodobać