Polski plakat artystyczny, czyli zrobiłam wystawę!

 

 

 

 

 

 

Ostatnie dni na blogu miałam bardzo milczące, a wszystko dlatego, że pokłady swojej energii skierowałam na tworzenie wystawy polskiego plakatu. Nie jest to moja pierwsza wystawa w sądeckim muzeum, ponieważ w 2016 roku wraz z koleżanką przygotowałyśmy ekspozycję Edmunda Cieczkiewicza, ale kiedy pracuje się nad czymś indywidualnie, to jednak satysfakcja jest jakby większa, podobnie z resztą jak odpowiedzialność za wszystkie formalne kwestie (a tych zawsze jest w muzeum sporo). No ale, udało się, wystawa hula od piątku i będzie czynna do 14 maja w Muzeum Okręgowym w Nowym Sączu. Brzmi to jak reklama i zaproszenie? Ależ oczywiście, przybywajcie tłumnie i koniecznie dawajcie znać – jeśli tylko będę w pracy to możecie liczyć na kuaratorskie oprowadzanie 🙂
Jan Lenica, „Wozzeck”, 1964
Polska szkoła plakatu to zjawisko, które fascynuje mnie ogromnie od dawna, dlatego kiedy w 2015 roku poznałam słynnego krakowskiego kolekcjonera plakatu Krzysztofa Dydo wiedziałam, że prędzej czy później skorzystamy z jego oferty, aby w naszym muzeum pokazać kultowe plakaty. Kolekcja Krzysztofa jest imponująca (ok. 40 tysięcy sztuk) tak samo jak doświadczenie w tworzeniu wystaw organizowanych niemal na całym świecie. Pomyślałam, że skoro jego plakaty mogą lecieć do Dubaju, to tym bardziej powinniśmy skorzystać z takiej okazji my, muzeum oddalone od Krakowa raptem 100 km. Udało się. Po kilku miesiącach przygotowań, załatwianiu formalności, wybieraniu plakatów, planowaniu i tworzeniu aranżacji, 17 marca wspólnie z Krzysztofem otworzyliśmy wystawę „Kiedy mniej znaczy więcej. Polski plakat artystyczny 1945-2017 z kolekcji Krzysztofa Dydo”.
Jerzy Skarżyński, „I Ogólnopolski Festiwal Muzyki Jazzowej”, 1956
Cechą wspólną dla zjawiska polskiej szkoły plakatu jest zwłaszcza umiejętność posługiwania się skrótem myślowym i syntezą, która z jednej strony streszcza dany temat, ale jednocześnie nie mówi o nim wszystkiego, co najwyżej intryguje, zachęca do bliższego poznania. Własnie ta lapidarność formy podsunęła mi pomysł na tytuł wystawy „Kiedy mniej znaczy więcej”.
fot. Piotr Droździk
Licząc zuchwale, że nasza wystawa będzie pierwszą, ale nie ostatnią, która pokazuje fragment kolekcji Krzysztofa, postanowiłam, że na pierwszy raz przygotujemy przegląd plakatu w Polsce, począwszy od 1945 roku, poprzez słynną polską szkołę plakatu i kolejne pokolenie będące jej kontynuacją, aż po prace powstające „wczoraj”, a więc zupełnie współczesne. Trzy sale w muzeum pozwoliły naturalnie podzielić plakaty na wymienione grupy, stąd prezentacja prac jest chronologiczna. Moją ulubioną salą jest oczywiście ta pierwsza, na ścianach której zawisły takie legendy jak Jan Lenica, Jan Młodożeniec, Waldemar Świerzy, Henryk Tomaszewski czy Franciszek Starowieyski, niemniej w każdej z sal pojawiały się prace bardzo dobre, czasami wręcz kultowe, jak chociażby „Człowiek z żelaza” Rafała Olbińskiego czy „Dunajec” ze słynnej serii turystycznej Ryszarda Kai.
Rafał Olbiński, „Człowiek z żelaza”, 1981
Ryszard Kaja, „Dunajec”, 2011
Zakładając, że na wystawę przyjdą ludzie, którzy nie znają prezentowanych prac, niektóre z nich postanowiłam opatrzyć dłuższym komentarzem w podpisie. W prawdzie było z tym trochę pracy, ale efekt jest bardzo pozytywny, a wystawa przynajmniej w podstawowym stopniu spełnia także swoja edukacyjną funkcję. Jako uzupełnienie ekspozycji na ścianach zawisły również plansze z tekstami, które tłumaczyły obecność określonych prac w danej sali.
fot. Krzysztof  Dydo
Warto wspomnieć, że każda wystawa z kolekcji Krzysztofa Dydo reklamowana jest plakatem wykonanym przez określonego artystę. Tak też się stało w naszym przypadku, ponieważ plakat do sądeckiej wystawy wykonał na zamówienie artysta z Poznania Mirosław Adamczyk. Cieszy niezmiernie fakt, że wystawa artystycznego plakatu reklamowana jest przez dokładnie taki sam afisz, który jak widać, trudno byłoby nie zobaczyć i ominąć, a przecież dokładnie o to w tym chodzi.
Fot. VisionFinder
Przyznaję, że pracy było bardzo sporo, także na tym ostatnim, najmilszym etapie, kiedy eksponaty trafiają na ściany. W przypadku plakatu wszystko trzeba było oprawić, przemyśleć usytuowanie i powiesić, co jest wielką zasługą ekipy montującej, konserwatorskiej oraz koleżanek z Działu Sztuki. Ułamek naszej pracy możecie zobaczyć poniżej, a po więcej zapraszam do sądeckiego muzeum 🙂
Fot. VisionFinder
fot. Piotr Droździk
Krzysztof Dydo, fot. Piotr Droździk
fot. Piotr Droździk
Fot. VisionFinder
Fot. VisionFinder

 

 

Mogą także Ci się spodobać