Zrozumieć sztukę: O co chodzi w Czarnym Kwadracie? Parę pytań do Kazimierza Malewicza

 

Postanowiłam, że zadzwonię do Kazimierza Malewicza. Wiem, że nie żyje. Zmarł w 1935 roku, ale fantazja literacka nie widzi w tym żadnego problemu, dlatego po owocnej dyskusji w zaświatach przedstawiam Wam to, co udało mi się dowiedzieć. Pytałam o różne rzeczy. O suprematyzm, słynny „Kwadrat”, z którym cały czas są straszne problemy natury interpretacyjnej. Być może ta rozmowa pomoże Wam co nie co pojąc i spojrzeć na sztukę słynnego Rosjanina zupełnie innym okiem.

 ***
Kazimierz Malewicz: Zdrastwujtie. (Rozmawialiśmy po rosyjsku, ale wszystko dla was przetłumaczyłam). 
Ja: Dzwonię do Pana w bardzo nietypowej sprawie. Chciałabym zapytać o kwadrat. Ten na białym tle, przez którego dostałam tróję na egzaminie, ponieważ nie miałam pojęcia, jakie jest jego głębsze przesłanie.
K.M: (wzdycha) Ja już przywykłem do tych waszych aroganckich postaw, które starają się wyśmiać moją wizję bezprzedmiotowości. Słyszała Pani o Suprematyzmie choć trochę, skoro zadaje Pani tak banalne pytanie?

(Czuję presję jak na studiach, suprematyzm, do diaska, coś tam było, ale kto by to pamiętał.)
 Ja: Oczywiście, że słyszałam, ale nie sądzę, aby ktoś opowiedział mi o nim lepiej od Pana. 
 

(Nie wie, jasne, że nie wie, ja bym jej pałę na tym egzaminie postawił, niech się cieszy, że tróje dostała.)

K.M: Sztuka suprematyczna ma zbudować nowy świat, świat odczuć. Myśli Pani, że to jakaś moja fanaberia? Ja niczego nie wymyśliłem. Ja tylko poczułem w sobie noc, a w niej dostrzegłem tę rzecz nową, którą nazwałem suprematyzmem. Odrzućcie miłość, estetykę, wyrzućcie toboły mądrości, albowiem śmieszna i bez znaczenia jest wasza mądrość w nowej cywilizacji. Ja rozsupłałem węzły mądrości i oswobodziłem świadomość kolorów – to mój suprematystyczny manifest.

 

Ja: Czyli chodziło Panu o to, aby uzyskać jak najczystszy odbiór dzieła sztuki, pozbawiony kontekstu, narracji, jakichkolwiek odniesień? 

K.M: Widzę, że szybko Pani pojęła. Podstawą Suprematyzmu jest czyste, nieskażone niczym odczucie. Chciałem całkowicie zredukować dotychczasowe środki wyrazu i zastąpić je nowymi.


Ja: I właśnie dlatego sięgnął Pan po kwadrat?

K.M: Kwadrat jest dla mnie formą prymarną, podstawową. W moim suprematystycznym systemie jest jak atom, od którego wszystko się zaczyna. Czarny kwadrat na białym tle jest moją pierwszą i najważniejszą kompozycją.

Ja: Przesłanie brzmi bardzo wymownie, ale proszę mi wybaczyć, wykonanie traci banałem odrysowanym od linijki.
 

K.M: Jeśli się Pani przyglądnie, a ma Pani okazję na wystawie w Albertinie, to zobaczy Pani, że kwadrat wcale nie jest regularny. W zasadzie, na początku nosił miano czworoboku, dopiero później ustalono też umownie, że to kwadrat. Potrafi Pani malować? Tak, aby pokryć płaszczyznę idealnie, bez żadnego, nawet najmniejszego pociągnięcia pędzla?

Ja: Nie potrafię.

 
K.M: Proszę więc wyobrazić sobie, jak dużo czasu zajęło staranne przygotowanie płótna o delikatnym splocie. To między innymi dlatego faktura czarnej płaszczyzny jest nieskazitelnie jednolita. Dla kontrastu zróżnicowałem lekko kremowe tło.  Pozostawiłem tam lekkie dotknięcia pędzla, zmieniałem także grubość warstw nakładanej farby. W internecie tego Pani nie zobaczy.

Ja: Suprematyzm, to jednak nie tylko Czarny kwadrat…?
 
K.M: To prawda. Suprematyzm to również wykonane po 1915 roku kolorowe bryły geometryczne, wprowadzenie do nich ruchu, a także w zasadzie wszystkie inne prace, które wykonałem aż do końca mojego życia. W nich wszystkich pobrzmiewają dokonania związane z opracowaniem suprematystycznej idei. 
 
Ja: Chociaż nie jestem fanką Czarnego kwadratu, przyznam, że bardzo lubię obraz Czerwony dom, który wykonał Pan w 1932 roku. Jest bardzo ekspresyjny, chociaż, rzeczywiście, mocno uproszczony w formie. 
 
K.M: To dobry przykład w którym wyraziłem równowagę i stan „dynamicznego spoczynku”. Czerwony dom to u nas tradycyjnie, w Rosji, najładniejszy dom na wsi. 
 

Ja: Gdybym zadzwoniła do Pana wcześniej, dostałabym z egzaminu piątkę. Po tej rozmowie zupełnie zmieniłam sposób patrzenia na Pana sztukę.

K.M: Do wszystkiego trzeba dojrzeć młoda damo. Do wszystkiego.



(Wypowiedzi artysty skonstruowane zostały na podstawie jego archiwalnych zapisków, często też są jego dosłownymi cytatami.)

 

Kazimierz Malewicz, Czerwony dom, 1932

 

 

Kazimierz Malewicz, Czerwona konnica, 1928-1932

 

Mogą także Ci się spodobać