„Sztuka. Encyklopedia dla dzieci”, czyli jak oswajać dzieci z malarstwem

Wpis powstał w ramach płatnej współpracy z Wydawnictwem Arkady

 

W latach 90. moja babcia prenumerowała magazyn „Przegląd Reader’s Digest”. Pamiętam, że zawsze z zainteresowaniem wertowałam archiwalne numery w poszukiwaniu obrazkowych dowcipów, porozrzucanych co jakiś czas pomiędzy artykułami. Treść w ogóle mnie nie interesowała, liczyły się tylko obrazki. Na ostatniej stronie, na okładce był też taki cykl z dziełami malarskimi. Zawsze inny obraz, podpisany, bez żadnego komentarza, po prostu kolorowa reprodukcja. Myślę, że to było moje pierwsze dziecięce spotkanie ze sztuką, które bardzo mocno wryło mi się w pamięć. Do dzisiaj pamiętam Gauguina i Magritte’a, choć, jak wiadomo, jako małe dziecko nie miałam pojęcia, co i kogo tak naprawdę oglądam. Wspomnienie mimo to zostało, żywe i mocne. Z biegiem lat tych spotkań ze sztuką było oczywiście coraz więcej, czy to podczas szkolnej wycieczki na Wawel, czy rodzinnych wypadów do różnych muzeów i historycznych miejsc. Mimo to jednym z najstarszych i najsilniejszych wspomnień związanych z malarstwem jest właśnie to, wprost z okładki magazynu od babci.

Dziś, jako mama niemowlaka, który już niebawem postawi swoje pierwsze kroki, mam pełną świadomość, jak ważna jest edukacja artystyczna już od najmłodszych już lat. „Czym skorupka za młodu nasiąknie…” – głosi słusznie znane przysłowie, jednak w kontekście pokazywania dzieciom sztuki i oswajani ich z nią pojawia się zawsze dylemat: jak zrobić to w sposób wystarczająco ciekawy i atrakcyjny, tak, aby nasze pociechy nie łączyły tego tematu ze śmiertelnie nudną wizytą w muzeum lub niezrozumiałą lekturą? Rozmyślania na ten temat zmobilizowały mnie do stworzenia na blogu cyklu wpisów, które, mam nadzieję, pomogą Wam w wyborze odpowiedniego sposobu na zachęcenie młodych ludzi do interesującego obcowania ze sztuką. Zbiegło się to wyjątkowo z propozycją od Wydawnictwa Arkady, które w swojej obszernej ofercie posiada m.in. nową pozycję zatytułowaną „Sztuka. Encyklopedia dla dzieci”. Właśnie dlatego cykl otworzy recenzja tej pozycji.

 

 

Sztuka. Encyklopedia dla dzieci

Nie wyobrażam sobie, żeby książka, która ma na celu prezentację sztuki i kształtowanie gustów estetycznych, była niechlujnie albo brzydko wydana. Po szybkim przeglądnięciu „Sztuki” stwierdzam jednak z ulgą, że to bardzo ładny, bogato ilustrowany album o przejrzystym układzie. No dobrze, ale co nas czeka w środku?

W książce znajdziemy trzy główne rozdziały: malarstwo, rzeźbę oraz fotografię, z czego zdecydowanie najwięcej miejsca poświęcono pierwszemu zagadnieniu. Z oczywistych powodów autorzy encyklopedii dokonali subiektywnych wyborów dotyczących prezentowanych treści. Choć nie sposób w tak zwięzłej publikacji wymienić i wyjaśnić wszystkich pojęć i zagadnień artystycznych, w albumie znajdziemy wszystko, co uznać można za najważniejsze i najbardziej znaczące w dziejach światowego malarstwa.

 

 

Treść albumu została uporządkowana wg klucza chronologicznego, mamy więc określone hasła, które prowadzą nas przez wieki, począwszy od sztuki prehistorycznej aż po współczesną. Tematy przybliżające określone nurty i okresy w sztuce (np. sztuka renesansu) przeplatają się z bliższą analizą poszczególnych dzieł, wyjaśnieniem rozmaitych zagadnień czy przedstawieniem sylwetek wybranych artystów. Dynamiczny układ graficzny pełen jest mniejszych i większych reprodukcji, ale także towarzyszących im podpisów, notatek i dodatkowych ciekawostek, napisanych atrakcyjnym, łatwym do przyswojenia językiem. Tego typu rozwiązanie z pewnością urozmaica treść, sprawiając, że lektura jest po prostu ciekawsza i nie trzeba czytać jej „od deski do deski” – wręcz przeciwnie, można sięgać po nią na wyrywki i chłonąć wiedzę losowo, we fragmentach. Dodatkowo na końcu książki pojawia się bardzo przydatny słowniczek, który w prostych słowach wyjaśnia znaczenie trudnych pojęć i terminów.

 

 

 

Wybrane sztandarowe dzieła sztuki omówione zostały w albumie szerzej, w cyklu „z bliska”. Na czytelnika czekają w nim ciekawe informacje pomagające w odczytaniu ukrytych symboli i znaczeń, a także przybliżające czytelnikowi tło historyczne, okoliczności powstania dzieła czy jego nastrój. Trochę szkoda, że ostatnim omawianym dziełem jest „Gwiaździsta noc” Van Gogha i na dalszych stronach albumu nie znajdziemy szerszego omówienia prac współczesnych, awangardowych, przy których zwłaszcza przydatny jest merytoryczny drogowskaz, ułatwiający zrozumienie czasami dość trudnej sztuki. Mnogość i różnorodność współczesnych kierunków pozwoliła jedynie na wybiórcze zarysowanie ważniejszych zjawisk terminów i sylwetek.

 

 

Czego w książce zabrakło? 

Naprawdę bardzo trudno jest stworzyć encyklopedię sztuki (szczególnie dla dzieci), która pomieściłaby wszystko co ważne i istotne, bez pomijania niektórych elementów i tematów. W przypadku tej „Encyklopedii dla dzieci” udało się ująć w pigułce wszystko to, co młody czytelnik powinien wiedzieć na temat malarstwa, stało się to jednak kosztem innych dziedzin artystycznych. Myślę, że warto mieć świadomość, że tytułowa „Sztuka” to także m.in. rzeźba, architektura, grafika warsztatowa, rzemiosło artystyczne czy fotografia. I chociaż w albumie poświęcono kilka końcowych stron na rozdziały o rzeźbie czy fotografii, trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że zostało to ujęte w dużym skrócie, ze stratą dla wielu ważnych treści. W temacie rzeźby rozczarowuje zwłaszcza przeskok ze sztuki Starożytnej Grecji do renesansu – z jakiegoś powodu średniowiecze uznano za niewystarczająco atrakcyjne, choć wiadomo, że rzeźba z tego okresu zachwyca różnorodnością i artystycznym kunsztem. Brak uwzględnienia i wyszczególnienia grafiki artystycznej również smuci, tym bardziej że młody odbiorca pojęcie „grafika” kojarzy obecnie na ogół z tworami komputerowymi, nie zdając sobie sprawy, że termin ten kryje w sobie tak wiele imponujących, pracochłonnych technik manualnych.

 

Czy warto mieć encyklopedię na półce?

Zdecydowanie tak. Jeśli zdamy sobie sprawę, że książka z oczywistych względów nie wyczerpuje tematu sztuki i skupia się głównie na malarstwie, to dostaniemy bardzo atrakcyjną, zarówno tematycznie jak i wizualnie, lekturę. Jestem wielką zwolenniczką edukacji artystycznej poprzez opatrzenie i nienachalne zaznajamianie ze sztuką, dlatego albumy o sztuce, zwłaszcza atrakcyjnie wydane, uważam za jedną z fajniejszych form oswajania z tematami, które mogą wydać się na pierwszy rzut oka nieatrakcyjne, czy niezrozumiałe. „Sztuka. Encyklopedia dla dzieci” zachęca do przyjemnej podróży w malarski świat barw i emocji, który z powodzeniem można kontynuować podczas wizyt w muzeach, gdzie wszystko to, co zachwyci na papierze, można skonfrontować podczas najcenniejszego spotkania „oko w oko”.

 

Sztuka. Encyklopedia dla dzieci

Autorzy: Hodge Susie, Taylor David

Wydawnictwo Arkady, 2018

Oprawa twarda, stron 208

wiek: 7+

 

Mogą także Ci się spodobać