Norweskie „pejzaże wewnętrzne”, czyli zachwycający Harald Sohlberg

W swojej pracy historyczki sztuki cenię bardzo wiele rzeczy, m.in. fakt, że co jakiś czas poznaję zupełnie nowych twórców, serwujących mi dawkę zupełnie świeżych i silnych emocji. To wspaniałe, że sztuka nadal ma przede mną tak wiele tajemnic. W przeciwnym razie miałabym smutne wrażenie, że wszystko już widziałam i nic nie jest mnie już w stanie zaskoczyć. A tu proszę, dziś za sprawą facebookowej publikacji wyjątkowego człowieka, jakim jest Marek, moim oczom ukazał się ta cudowna „Chatka rybacka”. Zachwycona, od razu zaczęłam googlować nazwiska autora.

 

Harald Sohlberg, „Chatka rybacka”, 1906, Art Institute of Chigaco

 

Harald Sohlberg (1869-1935) to norweski pejzażysta, który w niezwykły sposób uwieczniał na płótnach rodzime krajobrazy, zwłaszcza imponujące góry Rondane oraz historyczne górnicze miasteczko Røros. Wykształcony artystycznie w Oslo oraz w Weimarze, obrał indywidualną drogę twórczą, bliską symbolizmowi oraz neo-romantycznemu postrzeganiu pejzażu.

 

Harald Sohlberg podczas pracy w plenerze

 

Harald Sohlberg, „Zimowa noc w górach”, 1914

 

Majestat przyrody 

Malarz stworzył aż dziesięć wersji prac poświęconych ujęciu „Nocy w górach”. Inspiracją były dla niego wspomniane już góry Rondane, które bardzo często odwiedzał. W 1899 roku artysta, będąc tam na nartach, przeżył coś na kształt objawienia: onieśmielony majestatem gór, poczuł, że jest nic nieznaczącą maleńką cząstką stanowiącą mikro-ułamek Wszechświata. To przeświadczenie o znikomości ludzkiego życia zainspirowało go do eksplorowania górskiego motywu, który jawił mu się jako ponadczasowy symbol potęgi natury.  Wersja „Nocy w górach”, utrzymana w zimnych błękitach uznawana jest za „narodowy pejzaż Norwegii”.

 

Harald Sohlberg, „Zimowa noc w górach”, 1911

 

 

Harald Sohlberg, „Wiejska droga”, 1901

 

 

Harald Sohlberg, „Kwiecista łąka na Północy”, 1906

Pejzaże wewnętrzne

Sohlberg to zachwycający przykład artysty, który poprzez obserwację natury wnikał w świat rozmaitych wrażeń i emocji. Jego nastrojowe, pełne uroku i tajemnicy obrazy zachwycają, ale też wzbudzają uczucie bliżej nieokreślonego niepokoju. Artysta w swojej twórczości umiejętnie łączył to, co zewnętrzne, ze sferą duchową. Pozorny realizm stanowi pretekst do tworzenia dzieł o metafizycznym charakterze, przywodzące na myśl tzw. „krajobrazy duszy”. Ta „wewnętrzność” uderzyła mnie już przy „Chatce rybackiej” i dostrzegam ją w zasadzie we wszystkich innych dziełach Norwega.

 

Harald Sohlberg, „Letnia noc”, 1899

 

 

Harald Sohlberg, „Ulice w Røros”, 1902

 

Harald Sohlberg, „Ulice w Røros w zimie”, 1902

 

Świeże ślady na śniegu

Co ciekawe, malarz zdecydował wyeliminować ze swoich obrazów sylwetki ludzkie, chociaż zapowiadał się jako doskonały portrecista. Mimo to w jego obrazach odczuwamy obecność i ślad człowieka, obserwujemy domy, ulice, naczynia po niedawno ukończonej kolacji, nagrobki, które w dobitny sposób symbolizują ulotność ludzkiego życia. To przyroda jednak gra tutaj pierwsze skrzypce, to jej artysta nadał najważniejsze znaczenie.

 

Harald Sohlberg, „Noc (Kościoł w Røros), 1904

 

Harald Sohlberg, „Popołudniowe słońce”, 1895

 

 

Harald Sohlberg, „Słoneczny blask”, 1894

 

Harald Sohlberg, „Wieczorny blask”, 1893

 

Przyznaję, że potrzebowałam tego malarza, podobnie jak potrzebuje się czasami jakiejś odskoczni od szarej codzienności, która męczy i przytłacza. Dla mnie, poznanie Sohlberga jest jak podróż w góry, niezwykła, pełna wrażeń wycieczka, która pozwala odetchnąć i daje coś szalenie ważnego – dystans i święty spokój.

Mogą także Ci się spodobać