Czasami wsadzam palec w dziurę w brzuchu, pomimo, że mnie boli

Od jakiegoś czasu nie katuję się już smutnymi piosenkami. Za dużo mam obecnie spraw na swoich barkach, żeby móc jeszcze dźwigać ten ciężar, który przygniata pod wpływem przygnębiających dźwięków. Dawniej naprawdę przesadzałam. W końcu słuchanie muzyki, która sprawia, że twarz robi się czerwona i spuchnięta od płaczu chyba nie jest rewelacyjnym sposobem na spędzanie wolnego […]

Continue Reading

„Przysłowia niderlandzkie” Bruegla, czyli świat do góry nogami

Słynny niderlandzki malarz renesansowy, Pieter Bruegel urodził się dokładnie 450 lat temu. Uznałam, że to idealny pretekst aby przypomnieć zarówno artystę jak i przyjrzeć się z bliska jego dziełom, które, pomimo upływu czasu, wydają się niezwykle aktualne. Mam na myśli zwłaszcza jego słynne rozbudowane kompozycje narracyjne. Powstałe w satyrycznym tonie doskonale obnażają wady i grzechy […]

Continue Reading

To jest wpis o miłości, której nam potrzeba najbardziej

Zdążyłam już zapomnieć, że ten stan towarzyszył mi kiedyś dość często. Zdążyłam zapomnieć, bo o takich rzeczach zapomina się chętnie. Mrok wlewający się w duszę, oblepiający myśli jak smar, ciężki, śmierdzący. Bywały takie dni, gdy widziałam tylko ciemność. Ona żyła we mnie i zasuwała mi rolety w oknach, szczelnie, skutecznie. Nie wiem dokładnie jak długo […]

Continue Reading

Zrozumieć sztukę: Mark Rothko, czyli o co chodzi w malarstwie abstrakcyjnym?

Myślę, że stosunek do twórczości Marka Rothko oraz ogólnie, do malarstwa abstrakcyjnego, podzielić można na dwa antagonistyczne obozy: albo się ten rodzaj sztuki kocha, albo ignoruje, czy wręcz neguje jako coś co zupełnie niezrozumiałego. Tej miłości chyba nie trzeba tłumaczyć, bo ona rodzi się w głębi serca, wypływa gdzieś z wnętrza człowieka. Gorzej z niezrozumieniem, […]

Continue Reading

W „Krainie pieczonych gołąbków”, czyli błagam, zabierzcie mnie do Kukanii

Były kiedyś takie czasy, że marzyłam o wielkich podróżach. O niezwykłych przeżyciach artystycznych. O zastawie stołowej z Bolesławca w dziesięciu różnych malaturach. O własnościowej XIX-wiecznej willi za miastem. O obrazie Stanisławskiego w salonie. I niby nic się nie zmieniło, bo nadal fajnie byłoby spełnić choć jedno z tych pragnień, ale okazało się, że do tej […]

Continue Reading